Oooo, ludkowie. Ta obróbka rysunków na kompie zaczyna się mnie podobać. Trochę tu może za dużo różnych technik użyłem i całość może być kapkę nieposkładana, ale za to nauczyłem się miliona rzeczy. Są błędy oczywiście, choćby w perspektywie, ale liczę, że nie rzucają się strasznie w oczy :) Endżoj.
czwartek, 6 grudnia 2012
piątek, 16 listopada 2012
Ja piórkuję!
Od zawsze zastanawiałem się, jak to jest rysować piórkiem, jak to czyni duża ilość pro komiksiarzy. Ale jakoś nigdy ta ciekawość nie była na tyle silna, bym ruszył dupę i w końcu spróbował... Aż z opresji wybawił mnie Michaś, który wyhaczył piórko, którego nie trzeba maczać co chwilę w tuszu, bo zasilane jest z nabojów. I zaraz sobie takie piórko kupił, pobawił się nim, po czym dziś dał mi spróbować, jak się tym ustrojstwem rysuje. Wrażenia? Bez szału. To znaczy, bardzo fajnie nakłada się grubsze kreski, na tym polu piórko przewyższa precyzją marker (wiadomo) i jest fajnie. Ale z cienkimi kreskami jest kiepsko; owszem, da się je robić, ale trzeba się na tym skupiać, a i tak częściej mi nie wychodzą, niż wychodzą. Jako wielbiciel gęstego i cienkiego sianka - wymiękam. Zostaję przy cienkopisach.
wtorek, 6 listopada 2012
Halloween - bardzo spóźniony wpis
O matko, ale się przy tym namęczyłem. Praca z warstwami w GIMPie, przeróbka zdjęcia cmentarza (jest tutaj) do wersji wyglądającej z grubsza jak rysunek, wycinanie postaci, łączenie tego... Narysowanie samego szkieletora było z tego najłatwiejsze. Całość miała być na Halloween, ale, jak widać, nie wyrobiłem. Efekt idealny nie jest, ale śmiem twierdzić, że przynajmniej jest interesujący. No i nauczyłem się sporo nowych rzeczy przy tym eksperymencie, zadowolony jestem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)